pomoc i porada praktyczna w sprawie szpiczaka

Witam Państwa na naszym nowym Forum Stowarzyszenia. Udostępniamy Państwu możliwość wymiany doświadczeń i wiedzy na temat naszej choroby oraz jej leczenia. Możemy również rozmawiać na inne ważne dla nas tematy.
Zapraszam do dyskusji.
Pozdrawiam,
Roman Sadżuga

pomoc i porada praktyczna w sprawie szpiczaka

Postprzez lucek6 » Pt mar 25, 2011 12:57 am

Moja mama walczy z rakiem od wielu lat a ze szpiczakiem od dobrych 5 lat .Jak sama mówi jest zbyt młoda by umierać a zbyt stara jak na polską służbę zdrowia by ją leczyli skutecznie. Brała chemię ostatnio jakąś najnowszą no ale ...po kolejnej serce odmówiło działania i wylądowała w szpitalu z powodu serca a nie raka.Od tej pory i chyba na całe jej szczęście nie kwalfikuje się do dalszej chemizacji a po ustabilizowaniu spraw z sercem jakoś się trzyma całkiem dobrze jak na kobietę 69 letnią .Po dramatycznej zapaści organizmu spowodowanej mocną chemią w czerwcu 2009 gdzie organizm praktycznie padł ,czując się bardzo słabo trafiła do szpitala we wrześniu 2009 - tam dostała leki na serce i antybiotylki na infekcje które były po chemii notoryczne ,wzmocnili ją kroplówkami oraz przetoczyli jej krew - po tym wszystkim wróciła do domu i nie dawałem jej zbyt dużysz szans na dalsze przeżycie . Nie znając się na chorobach a myśląc jak tu choć trochę pomóc napisałem maila do mich przyjaciół w kanadzie i oni naprowadzili mnie na inne medykamenty .Mamie było już wszystko jedno co ma brać byleby pomagało . Bez przekonania zaczęła brać RESVERATROL FORTE /Firmy Enzymatic/jako najsilniejszy w swej grupie a otrzymany z Kanady + Cat's Claw /Firmy Nautre's Herbs/ i pomału odzyskiwała siły . Musi coś byc i w psychice ludzi chorych którzy chcą uwierzyć w działanie tego typu lekarstw i w nich samych gdzyż mama zyje do dziś a za chwilę będą dwa lata po ostatniej chemi gdzie medycyna nic nie mogła poradzić . Oba bierze cały czas w ustalonych sobie samej ilościach i na prawdę jest w dobrej formie, sama porusza się po ulicach i chodzi po sklepach,gdzie po chemii praktycznie nie była w stanie wyjść z domu.Nie wiem jak długo będą one pomagały mojej mamie ale jest ona zyjącym przykładem ich skuteczności . Od jakiegoś czasu kupuję jej do tych pastylek sok z brzozy / polska firma OSKOŁA/ w dużych słojach 3 l - dziennie wypija minimum 0,5 l soku dodatkowo/ nie popija nim kapsułek leków nie wolno-tylko woda czysta mineralna niegazowana / - na razie jest dobrze .Jakby ktoś potrzebował informacji co jeszcze prócz tych trzech rzeczy brać w walce z rakiem to prześlę mailem informacje - nie ma uniwersalnego leku ale warto walczyć i działać .Dziś otrzymałem paczkę z USA z RESVERATROLEM FORTE I CAT'S CLOW jeśli ktoś by potrzebował pilnie mogę odsprzedać ; 2 butelki Resveratrol Forte /60kaps-125mg/ i 2 butelki Cat's Clow /100kaps - 500mg/ róznie to bywa . Ja będę zamawiał kolejną partię za jakieś dwa tygodnie w przypadku chęci zakupu proszę dać znać .Jak się uzbiera większa ilość w jednej paczce dla różnych osób to wtedy spada koszt wysyłki z USA w przeliczeniu na 1 butelkę / taniej jest w UPS wysłać do Polski -dlatego warto się zebrać na paczkę - bo samolotem z USA jedengo opakowania nie opłaca sie zamawiać .mój adres mailowy r.lucewicz@chello.pl / wyślę to co mam o paramedykach na raka / i czekam na zamówienia do realizacji...Dobranoc
lucek6
 
Posty: 6
Dołączył(a): Pt mar 18, 2011 1:50 am

Re: pomoc i porada praktyczna w sprawie szpiczaka

Postprzez lucek6 » Cz mar 31, 2011 3:33 pm

nie posiadam już Cat's Claw i Resveratrolu Forte !!! Osoby zainteresowane odkupiły nadwyżkę - będę zamawiał w USA po 05.04 kolejną partię -- jak są chętni do zakupu to czekam na maila - r.lucewicz@chello.pl im więcej zbiorę chętnych tym taniej wyjdzie wysyłka kurierem UPS z USA do Polski ,przy zakupie za oceanem jestem w 100% pewny ze produkt jest orginalny i sprawdzony przez moją mamę bo bierze go od jakiegoś czasu ...1 opakowanie resveratrolu forte wystarcza na 30 dni 60kaps/125mg każda - dawkowanie 2 razy dziennie w trakcie jedzenia , zas jedno opakowanie Cat's Claw 500mg/100kaps wystarczy na 33dni - 3 kapsułki dziennie średnia dawka czyli 1500 mg //// tak to wygląda w praktyce aby było łatwiej wiedzieć czy i ile zamówić --- nie robię żadnych przedpłat na moje konto - uczciwie podchodzę do tematu --- jak ktoś zamówi to mam nadzieję ze nie zrezygnuje bo ja zapłacę w USA za całośc i roześle pod wskazane adresy -dodatkowy koszt w Polsce to kwota około 7 zł za list polecony , można też umówić się i odebrać osobiście wtedy nastąpi rozliczenie . NIE ZALEZY mnie na zysku , nie zarabiam na tym , tylko na zbiciu kosztów do minimum.--- pozdrawiam.
lucek6
 
Posty: 6
Dołączył(a): Pt mar 18, 2011 1:50 am

Re: pomoc i porada praktyczna w sprawie szpiczaka

Postprzez lucek6 » N kwi 03, 2011 8:59 pm

Będę robił zamówienie w USA w dniu 06.04.2011r osoby zainteresowane - resveratrolem forte i cat's clow porszę o maila w tej sprawie !!! im więcej osób zamówi ty tańszy będzie przelot paczki z USA do Polski .. tu można zaoszczędzić patę dolarów !!!! czekam -Robert
lucek6
 
Posty: 6
Dołączył(a): Pt mar 18, 2011 1:50 am

Re: pomoc i porada praktyczna w sprawie szpiczaka

Postprzez Dorota » Wt kwi 05, 2011 4:02 pm

Nie mogę napisac do Pana ma podany adres, bo mam odpowiedź, że nie jest on prawidłowo zarejestrowany(?!) Chciałabym spróbowac obu specyfików (resveratol forte i Cats Claw) na razie tylko po jenym opakowaniu na próbę, nie wiem, jak będę reagować. Jednak dla mnie wazne są koszty przedsięwzięcia. Bardzo proszę o odpowiedź, ile to będzie kosztować? Po jednym opakowaniu lekarstwa i koszty przesyłk . Mój adres-dorpta@wp.pl Ewentualnie chcialabym się "załapać" na datę 6 kwietnia.
Dorota
 
Posty: 14
Dołączył(a): Pn kwi 09, 2007 2:36 pm
Lokalizacja: Lubuskie

Re: pomoc i porada praktyczna w sprawie szpiczaka

Postprzez lucek6 » N kwi 10, 2011 10:40 pm

Pani Doroto proszę podac innego maila do siebie - informacje prywatne i ode mnie z maila nie przchodzą do panii czekam pilnie !!! lub sprawdzic i opróżnić skrzynkę mailowa z wiadomościami bo może jest nie kasowana systematycznie i zapchana ---Robert
lucek6
 
Posty: 6
Dołączył(a): Pt mar 18, 2011 1:50 am

Re: pomoc i porada praktyczna w sprawie szpiczaka

Postprzez lulu » Pn kwi 11, 2011 5:57 pm

Nim zaczniemy brać preparaty pomocnicze, należy zapytać lekarza, bo wiele takich suplementów jest nie wskazana przy leczeniu chemioterapią. Składniki tych preparatów wchodzą w reakcję i mogą osłabiać działanie podanej chemii, albo powodować niekorzystne reakcje w wątrobie lub nerkach.
Proszę traktować to jako zwrócenie uwagi, a nie jako atak na kogokolwiek.
lulu
 
Posty: 260
Dołączył(a): So gru 11, 2010 9:34 pm

Re: pomoc i porada praktyczna w sprawie szpiczaka

Postprzez gosia18.74 » Wt kwi 12, 2011 6:50 am

U nas było podobnie przed chemią mąż brał Resveratrol, ale przy braniu chemii lekarka powiedziała, żeby lepiej nie podczas chemii. Lulu tak więc potwierdzam,że też to słyszałam. Pozdrowionka dla Ciebie, brata i rodziny Gosia
gosia18.74
 
Posty: 225
Dołączył(a): Śr lut 09, 2011 10:14 pm
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Re: pomoc i porada praktyczna w sprawie szpiczaka

Postprzez lucek6 » Wt maja 10, 2011 10:39 pm

co do podawania preparatów w trakcie chemi to na zdrowy rozum nie ma sensu i to jest oczywiste . Jest jednak sytacja taka ze nie każdy pacjent przetrwa cały proces chemizacji organizmu . Moja mama dostawała jakąś chemię najnowszej generacji można powiedziec ze eksperymentalną i co... zaczęly wysiadać inne organy po kolei a serce miało sprawność tylko 38% - musiała przerwać terapię po 4 sesjach ,,, a co to za różnica pacjentowi czy wyleczą go z raka i jakim kosztem dla ciała i organów jak umrze na serce lub inną niewydolność - do chemii to trzeba byc zdrowym jak byk a większość ludzi walczy z rakiem latami i są schorowani okrutnie , wielcy lekarze rozłożyli ręce zgodnie oznajmili ze w takim razie nic się już nie da zrobić i czas kobiecie umierać powoli - taka prawda a był to wrzesień 2009r miała maximum 6 miesięcy życia i grabarza w perspektywie nowego roku . Wiedząc ze tradycyjne leczenie nie moze byc stosowane szukaliśmy różnych innych sposobów wsparcia organizmu aby nie łapał infekcji i choć trochę się uodpornił , pomału , pomału znalazłem resveratrol dzięki znajomym w USA i cat's clow mama zaczęła brać oba specyfiki według wskazań i wagi ciała , piła sok z brzozy i napary z ziół i sam widziałem jak odzyskuje siły
tydzień po tygodniu , miesiąc po miesiącu ,,,, olała instytut onkologii gdzie ją za życia pochowali , różnie się czuje jak to w chorobie ale zyje do dziś a mamy maj 2011r łyka przysyłane tabletki ,chodzi normalnie po ulicy a wstać z łóżka nie mogła po chemizacji ,narzeka bo na już ponad 70 lat ma ale sie nie daje....piszę to wszystko z obserwacji ku pokrzepieniu tych ludzi którzy walczą z rakiem aby się nie poddawali , warto walczyć i zyc każdego dnia . Czy resveratrol i cat's clow pomagają wewnątrz organizmu tego nie wiemy a może tylko na psychikę dobrze działają lub na przysłowiowe odciski u nóg ,ale są skuteczne --- w tym konkretnym przypadku i chwała im za to jak nie ma żadnych szans ze strony wielkiej medycyny i profesorów - byli w szoku jak mama zadzwoniła do instytutu w tym roku i chciała pojechac na kontrolę / to pani jeszcze żyje szczerośc osłabiła mamę - zyję i was odwiedzic chcę i zapytać o parę ubocznych dolegliwości / --- samo życie walczymy do końca !!!! dla zainteresowanych mam na luzie 4 opakowania resveratrolu i 4 opakowania cat's clow - jak ktoś pilnie potrzebuje to odsprzedam - proszę o maila na r.lucewicz@chello.pl -- zawsze więcej zamawiam bo to obniża koszty wysyłki z USA / kolejną paczkę będe zamawiał pod koniec czerwca z USA - czekam na maile od osób potrzebujących wsparcia preparatami i praktycznego podejścia do tematu szpiczaka
to co mam to prześlę na jego temat i czym go zniechęcać do rozwoju....dobranoc
lucek6
 
Posty: 6
Dołączył(a): Pt mar 18, 2011 1:50 am

Re: resveratrol,cat's colw i amigdalina --- innym się przyda !!

Postprzez lucek6 » Cz maja 26, 2011 9:32 pm

mam do odsprzedania 4 opakowania resveratrol forte , 3 opakowania cat's clow /250kapsułek , 4 opakowania cat's clow/100kaps oraz amigdalinę 2 opakowania po 100 kapsułek --- teść przegrał w tym tygodniu walkę z rakiem / taka smutan prawda / a teściowej przyda się teraz każda złotówka / wszystko nowe zapakowane sprowadzone z USA w maju 2011r / niestety za późno .Niech ktoś inny walczy z chorubskiem z lepszym skutkiem i niech mu te leki pomogą .
czekam na informacje , kto potrzebuje co i w jakiej ilości pod adresem: r.lucewicz@gmail.com --- wcześniej podany adres nieakutalny wygasła umowa z operatorem UPC i zamknęli konto . Polecam te paramedyki warto z nimi zawalczyc o każdy dzień życia dłużej..Robert
lucek6
 
Posty: 6
Dołączył(a): Pt mar 18, 2011 1:50 am

Re: pomoc i porada praktyczna w sprawie szpiczaka

Postprzez aneta35 » So maja 28, 2011 10:15 pm

A ja mam wrażenie,ze lucek6 jest zwykłym handlarzem, próbującym coś sprzedać, w tym wypadku " lek na raka " Jak ktoś ma lek po zmarłej osobie a chce pomóc innym chorym, to go ODDAJE a nie SPRZEDAJE. Resveratrol można kupić w Polsce, nie trzeba go sprowadzać z USA. Poza tym jak pisze Lucek i mama choruje i teść chorował, ale zmarł i też brał te same " wspomagacze " co mama, więc dlaczego Lucek nie zostawi tych leków dla mamy, tylko chce je sprzeadać?
Nie dajmy się nabierać,moi drodzy. Ci co naprawdę chorują i ich rodziny wiedzą jak sobie pomagać . Pozdrawiam. Aneta
aneta35
 
Posty: 123
Dołączył(a): Śr lut 13, 2008 8:18 pm
Lokalizacja: Warszawa

Re: pomoc i porada praktyczna w sprawie szpiczaka

Postprzez aneta35 » So maja 28, 2011 10:45 pm

I jeszcze jedna ciekawostka. Mama Lucka6 w marcu miała 69 lat a w maju już ponad 70. Szybko się starzeje kobieta, może to skutki uboczne Resveratrolu? Doprawdy żałosne. Idź handlarzu na bazar, a nie wykorzystuj cierpienie innych ludzi. Moja mama choruje od 2008 roku, przeszła przeszczep, i wszystkie możliwe chemioterapie,dwa razy wypadały jej włosy, ma daleko posuniętą polineuropatię a ja próbowałam już wszystkiego. Mama brała już wszystko,Resveratrol, amigdalinę ( sprowadzałam ze stanów ale do głowy mi nie przyszło,żeby tym hadlować ), i inne specyfiki, które mialy współdziałać z amigdaliną. Na te wszystkie " cudowne leki " wydałam kilka tysięcy złotych a i tak działa tylko chemioterapia i ścisłe zalecenia lekarza. Wiem z doświadczenia,że człowiek chory lub bliska rodzina chwyta się wszystkiego, ale proszę , nie dajmy się oszukiwać!
Kilka faktów dla tych, których jeszcze nie przekonałam: Mama lucka choruje od wielu lat na raka a na szpiczaka od 5. A to pech. Ma ponad 70 lat, lekarze rozłożyli ręce, a cudowny syn wyleczył mamę Resveratrolem i przetworzoną witaminą B17. Gratulacje, nalezy się Nobel. Już mi się nie chce gadać na ten temat.
aneta35
 
Posty: 123
Dołączył(a): Śr lut 13, 2008 8:18 pm
Lokalizacja: Warszawa

Re: pomoc i porada praktyczna w sprawie szpiczaka

Postprzez Ada córka » N maja 29, 2011 8:57 am

Popieram Cię Aneto w 100%. Już byli tacy co to mieli złote leki na raka, tylko ciekawe czemu wciąż ludzie umierają na to diabelstwo. Pamiętam 20 lat temu mojego tatę miały uratować preparaty Tołpy, preparaty z aloesa (w domu było pełno doniczek z aloesem, a tato jadł obrane liście). Co chwilę ktoś znajomy przynosił namiary na jakiś cudotwórców, na jakieś cudne witaminki itp. Dlatego teraz przy chorobie mamy nie dam się namówić na takie bzdury.
Ada córka
 
Posty: 191
Dołączył(a): N sty 23, 2011 7:46 pm
Lokalizacja: Zabrze

Re: pomoc i porada praktyczna w sprawie szpiczaka

Postprzez aneta35 » N maja 29, 2011 6:38 pm

Najbardziej mnie denerwuje,że ktoś próbuje zrobić biznes na cierpieniu innych, gdzie wiadomo,ze człowiek zdesperowany i chory spróbuje wszystkiego,żeby poczuć się lepiej. Resveratrol owszem mozna stosować wspomagająco przy nowotworach, ale na pewno nie zamiast standardowego leczenia farmakologicznego.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
aneta35
 
Posty: 123
Dołączył(a): Śr lut 13, 2008 8:18 pm
Lokalizacja: Warszawa

Re: pomoc i porada praktyczna w sprawie szpiczaka

Postprzez lulu » Pn maja 30, 2011 6:24 pm

Anetko też tak samo myślę jak Ty, ale chyba nie miałam tyle odwagi, aby napisać tak wprost. Jestem na innym forum i tam jak taki ktoś trafi z takimi pomysłami, to adminy zaraz sprowadzają go do poziomu.
lulu
 
Posty: 260
Dołączył(a): So gru 11, 2010 9:34 pm

Re: pomoc i porada praktyczna w sprawie szpiczaka

Postprzez aneta35 » Pn maja 30, 2011 8:02 pm

Lulu, za dużo w życiu przeżyłam i za wielu oszustom dałam się oszukać,żeby milczeć. Tak naprawdę to nigdy nie mamy pewności czy naciągacz to naprawdę naciągacz i czy nie robimy komuś krzywdy, ale w tym przypadku przeczytałam cały wątek chyba z 5 razy i za każdym razem upewniałam się,że to wszystko jest zmyślone. Tak jak pisałam, moja mama choruje od ponad 3 lat i może za dużo się już teraz na forum nie udzielam, ale regularnie czytam co piszecie. To forum bardzo mi pomogło i nadal pomaga i tym bardziej krew się we mnie gotuje jak czytam coś takiego. Cieszy mnie to,że jeszcze dwie osoby potwierdziły moje obawy. Ciekawa jestem czy ten człowiek chociaż przez chwilę zastanowił się co robi. Ciekawe jak by się poczuł jak by za kilka dni on sam lub ktoś mu bliski usłyszał diagnozę : nowotwór.
Pozdrawiam. Aneta
aneta35
 
Posty: 123
Dołączył(a): Śr lut 13, 2008 8:18 pm
Lokalizacja: Warszawa

Następna strona

Powrót do Forum Pacjentów

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość