Moje 12 lat ze szpiczakiem.

Witam Państwa na naszym nowym Forum Stowarzyszenia. Udostępniamy Państwu możliwość wymiany doświadczeń i wiedzy na temat naszej choroby oraz jej leczenia. Możemy również rozmawiać na inne ważne dla nas tematy.
Zapraszam do dyskusji.
Pozdrawiam,
Roman Sadżuga

Moje 12 lat ze szpiczakiem.

Postprzez zaduma » Pt lis 30, 2018 12:03 pm

Tak, tak moi drodzy. 12 grudnia minie 12 lat od mojej operacji kręgosłupa podczas której pobrano z kręgu L1 materiał do badań. Okazało się, że to szpiczak plazmocytowy. Od tego czasu rozpoczął się, trwający do dzisiaj, okres walki ze szpiczakiem. Dziękuję nieznajomemu, że wspomógł mnie dobrym słowem. To zmieniło moje podejście. Zacząłem stosować się do zaleceń lekarzy i uczestniczyć we wszystkich terapiach i rehabilitacji. Są tego efekty - nawet jedna pani Doktor stwierdziła, po zapoznaniu się z z wynikami krwi, że szpiczaka już nie ma.Oby takie złudzenie trwało jak najdłużej. Wiemy jednak, że szpiczak gdzieś w moim organizmie tkwi. ale nie powoduje jego destrukcji. Oby tak dalej. Cały czas stosuję się do poleceń lekarzy. Teraz mam problemy z polineuropatią, ale to inne moje zmartwienie i neurolodzy starają się skutki minimalizować. To daje mi szansę na moje funkcjonowanie w dalszym życiu. Tego życzę wszystkim szpiczakowcom i członkom ich rodzin. Cieszcie się każdą chwilą z możliwości przebywania wśród najbliższych.
zaduma
 
Posty: 16
Dołączył(a): N sty 31, 2010 10:00 am

Re: Moje 12 lat ze szpiczakiem.

Postprzez gosia18.74 » Pn gru 10, 2018 12:40 pm

Jak dobrze się to czyta, jaka ulga, jaka radość nie daj się mendzie, nie daj się dziadowi. Nie myśl o nim i niech on o Tobie zapomni.
Tego życzę z całego serca
gosia18.74
 
Posty: 227
Dołączył(a): Śr lut 09, 2011 10:14 pm
Lokalizacja: Bielsko-Biała


Powrót do Forum Pacjentów

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

cron